noc, techniczna - przejrzane

5/6 marca

Przypomniałem sobie.


Zniknąłem. Korzystając z braku tożsamości. Najpierw jestem w Wiedniu. Kluczę uliczkami, nagle Praga. Stoję na moście Karola. Skaczę. Uderzam w taflę wody i jestem w Barcelonie. Ogrody Gaudiego. N. z Nowym siedzą na jednej z ławek. Zauważa mnie i mówi, że właśnie dlatego mnie zostawiła – wiedziała, że skoczę. A ja skoczyłem właśnie dlatego, że mnie zostawiłaś – mówię.
Błędne koło.
Śni mi się, że się budzę. Uzmysławiam sobie, że zniknięcie nic nie zmieni – ja już zniknąłem. Mnie już nie ma, więc jakbym zniknął to i tak nikt tego nie zauważy.


Pokłóciłem się z dr.em M. To, że znamy się dekadę nie upoważnia go do mieszania mnie z błotem ana forum publicznym.

Leave a Reply