Browse Month by April 2011
noc, techniczna - przejrzane

24/25 kwietnia

Śni mi się, że N. dzwoni. Nie pamiętam o czym rozmawiamy. Pamiętam, że na koniec proszę by więcej nie dzwoniła. Odkładam słuchawkę i od razu mam wyrzuty sumienia.


Jestem w wojsku. Specjalność – fryzjer. Jako jedyny na kompani mogę mieć dłuższe włosy – jak określiła to we śnie dowódczyni – mogę być wygolony na drugi krąg.

noc, techniczna - przejrzane

16/17 kwietnia

Survival horror.
Opuszczone miejsce, instalacje przemysłowe; rafineria, elektrownia lub coś innego z mnóstwem wysokich budynków, rur oraz stali. Strzeliste budowle, rdza, tłuczone szkło.
Sms, żebyśmy uważali. My. Jest nas trzech, ja Młody i ktoś jeszcze. Nie wiem kto. Nia pamiętam twarzy. I we śnie chyba też nie wiedziałem.
Po chwili na niebie pojawia się coś na kształt helikoptera, oślepia nas snopek jasnego światła.
Na stalowych gałęziach zniszczonych konstrukcji widzę wiszące, odkształcone, powykręcane zwłoki wisielca. To ktoś z Nas.
Jestem przerażony. Niby-helikopter z dziwnym skowytem łopat ściga nas, zmieniając co chwilę kształt i wielkość, wędrując za nami w ciasnych korytarzach i tunelach, skacząc przez powybijane okna zaraz za nami.


Budzę się i mimo, że jestem śmiertelnie przerażony stwierdzam, że mi mi się podobało.
Dziwne, pierwszy raz tak mam.

dzień, techniczna - przejrzane

Zadziwiające i niesamowicie budujące jest widzieć na ulicy współpacjentów z oddziału psychiatrycznego, którzy poza fizycznością nie mają nic wspólnego z tamtymi ludźmi.
Niby to samo ciało, ta sama twarz, ten sam głos, a człowiek inny. Ciała nabierają życia i przestają być kukłami.

Widuję od kilku dni na ulicy jedną ze współpacjentek. Spędziliśmy razem półtora miesiąca na jednym oddziale. Udajemy, że się nie znamy. Znały się nasze fantomy, kukły bez prawdziwej osobowości. To nie byliśmy my.

noc, techniczna - przejrzane

5/6 kwietnia

Śni mi się polski aktor, Żyd, charakterystyczny głos. Siedzi przy stole i o czymś mnie poucza. Nie słyszę wyraźnie.
Doskonale widzę twarz, doskonale pamiętam głos. Nie mogę przypomnieć sobie nazwiska.

noc, techniczna - przejrzane

2/3 kwietnia

W czasie jakiejś wycieczki, w tłoku, opierając się o jakieś ruiny kocham się z Kasią. Ma na sobie szare rajstopy i bawełnianą koszulkę na ramiączkach w naturalnym kolorze. Rewelacyjnie całuje.


Dziwne o tyle, że nie widziałem jej masę czasu. Podobno dzisiaj to przykładna żona i matka. Tak mówią.