noc, techniczna - przejrzane

16/17 kwietnia

Survival horror.
Opuszczone miejsce, instalacje przemysłowe; rafineria, elektrownia lub coś innego z mnóstwem wysokich budynków, rur oraz stali. Strzeliste budowle, rdza, tłuczone szkło.
Sms, żebyśmy uważali. My. Jest nas trzech, ja Młody i ktoś jeszcze. Nie wiem kto. Nia pamiętam twarzy. I we śnie chyba też nie wiedziałem.
Po chwili na niebie pojawia się coś na kształt helikoptera, oślepia nas snopek jasnego światła.
Na stalowych gałęziach zniszczonych konstrukcji widzę wiszące, odkształcone, powykręcane zwłoki wisielca. To ktoś z Nas.
Jestem przerażony. Niby-helikopter z dziwnym skowytem łopat ściga nas, zmieniając co chwilę kształt i wielkość, wędrując za nami w ciasnych korytarzach i tunelach, skacząc przez powybijane okna zaraz za nami.


Budzę się i mimo, że jestem śmiertelnie przerażony stwierdzam, że mi mi się podobało.
Dziwne, pierwszy raz tak mam.

Leave a Reply