noc

26/27 września

Co rusz napotykam głowy lalek, nieco mniejsze niż naturalna wielość ludzkiej głowy.
Porzucone, na chodnikach.

Wszystkie mają rysy N. i jej fryzurę. Kok, który robiła na balet.
Ta fryzura na poszczególnych główkach ma inną objętość. Wariacje z różnych okresów. Same główki też są nieco większe bądź mniejsze.

Ostatnia, którą widzę leży przy krawężniku, na mojej codziennej trasie sklep-dom. Kok jest tak duży, że na pewno nie starczyłoby N. włosów do upięcia tej fryzury. Przynajmniej wtedy.

Leave a Reply