noc

31 maja / 1 czerwca

Wracamy z Młodym skądś i po drodze z zaskoczenia odwiedzamy JP.
Ugaszcza nas ciastem, mówi, ze się spieszy, ale widać, że zrobiliśmy jej niespodziankę
Kiedy po kilku minutach odprowadza mnie do drzwi szepczę jej do ucha, że wiem o ciąży, że życzę wszystkiego dobrego.
Ona łapie się za brzuch i mówi, że nie może się doczekać na Andzię.
Proponuje, byśmy jeszcze trochę zostali – ma jeszcze kilka minut.
Opowiada o tym, ze założyli cukiernie – specjalizują się w sękaczach; że Rafał studiuje angielski – bo chcą też założyć szkołę językową. Że Igora do przedszkola co drugi dzień prowadzi opiekunka, bo oni mają masę zajęć.
Że jest dobrze.

I widać, ze nie koloryzuje.

Leave a Reply