noc

18/19 sierpnia

N. wchodzi do pracy z marsową miną. Wyraźnie jest na coś zła. Sprawia mi to dziką satysfakcję.
Jednak nim cokolwiek się wyjaśni, nim minie nawet kilka sekund, budzę się.

Próba szybkiego zaśnięcia i powrotu do przerwanej sceny udaje się połowicznie. Zasypiam.

Tym razem na jakichś zawodach sportowych, przymierzam się w bloku startowym. Źle ustawiony. Odwrotnie nogi. Lewa zamieniona z prawą.

A dystans? Na oko jakieś sześć, góra osiem metrów. Tym bardziej będzie się liczył dobry start.

Leave a Reply